×
Nie sława zdobi muzyka: gdy death metal romansuje z gotykiem

Nie sława zdobi muzyka: gdy death metal romansuje z gotykiem

Muzykę gotycką wyróżnia specyficzny klimat kojarzący się z mrocznymi opowieściami, niczym z powieści grozy pióra Edgara Allana Poe i H.P. Lovecrafta. Ten charakterystyczny nastrój sprawia, że treści – zarówno tekstowe, jak i muzyczne – głębiej trafiają do ludzkich serc i emocji. Jednym z zespołów, który doskonale wpisuje się w tę konwencję, jest Tiamat – bohater najnowszej odsłony cyklu „Nie sława zdobi muzyka”.

Zespół Tiamat jest grupą muzyczną, powstałą w szwedzkiej miejscowości Täby. Jej początki datuje się na rok 1988, gdy działała jeszcze jako Treblinka. Pod nazwą Tiamat, odnoszącą się do mitologicznej bogini sumeryjskiej, funkcjonuje od 1989 roku. Obecnie, w jej skład wchodzą: Johan Edlund (śpiew, gitara elektryczna, instrumenty klawiszowe, teksty), Anders Iwers (gitara basowa), Lars Sköld (perkusja) oraz Roger Öjerrson (gitara, mandolina, instrumenty klawiszowe, wokal wspierający). Formacja wydała dziesięć albumów studyjnych: „Sumerian cry” (1990), „The astral sleep” (1991), „Clouds” (1992), „Wildhoney” (1994), „A deeper kind of slumber” (1997), „Skeleton skeletron” (1999), „Judas Christ” (2002), „Prey” (2003), „Amanethes” (2008) oraz „The scarred people” (2012). Dyskografię uzupełniają również dwa wydawnictwa koncertowe: „The sleeping beauty – live in Israel” (1994) oraz „The church of Tiamat” (2006).

TiamatSzczęśliwe trzy szóstki

Niezaprzeczalnym liderem zespołu, odpowiedzialnym za całokształt jego twórczości jest bez wątpienia Johan Edlund. Jego muzyczna droga rozpoczęła się wraz z powstaniem grupy Brianwarp, którą muzyk opuścił w 1987 roku. W ten sposób, jako nowy wokalista, stał się członkiem thrash metalowej formacji River’s Edge, którą znalazł przez ogłoszenie przeczytane w jednym ze sklepów płytowych w Sztokholmie. Gdy zespół wydał pierwsze i zarazem ostatnie demo, Edlund zrezygnował ze śpiewania i postanowił zostać gitarzystą. Aby móc zrealizować plany, kilka miesięcy później założył własną grupę o nazwie Treblinka (określenie miało jedynie szokować, ponieważ muzycy nigdy nie popierali nazistowskiej ideologii), w której grał na gitarze oraz pisał teksty i muzykę. Do współpracy został zaproszony były basista River’s Edge, Anders Holmberg, który objął stanowisko perkusisty, zaś dawny przyjaciel Edlunda, Jörgen Thullberg grał na gitarze basowej. Wkrótce potem skład uzupełnił, wokalista Per Gustavsson, który w wyniku braku porozumienia z pozostałymi muzykami, po trzech tygodniach odszedł z zespołu. Jego funkcje przejął Edlund, a do grupy dołączył drugi gitarzysta, Stefan Lagergren, z którym w 1988 roku zarejestrowano pierwsze demo pt. „Crawling in vomits”. Płyta była słabo wyprodukowana, zaś pod względem muzycznym, zbliżona była do dokonań grup typowo black metalowych, takich jak Bathory czy Celtic Frost.

Tiamat sign of the pentagram

Drugie demo – „Sign of the pentagram” ukazało się w 1989 roku, a materiał na nim zawarty to zwrot w kierunku muzyki death metalowej, z nawiązaniami do satanizmu. Utwory stały się cięższe, mroczniejsze, lepiej zagrane i wyprodukowane. Dzięki temu wydawnictwu, Treblinka razem z Nihilist, Therionem i Dismember, stanowiła czołówkę szwedzkiej sceny death metalowej. 

Popularność zespołu zaczęła szybko rosnąć, czego efektem były liczne klubowe koncerty oraz wydanie pierwszej płyty winylowej, na której znalazł się singiel pt. „Severe abomination”. Wydawcą była firma Mould In Hell Rec., a nakład wynosił 666 sztuk, z czego tzw. „czarną” połowę sfinansowała wytwórnia, zaś „czerwoną” – sam Johan Edlund. Nieoczekiwanie produkcja okazała się sukcesem, dzięki czemu muzycy mogli zainwestować w sesję nagraniową w Sunlight Studio, a wkrótce po tym, zmienić również firmę fonograficzną, którą została C.M.F.T.

Pierwsze kroki do sławy

Współpraca z nową wytwórnią zaowocowała wydaniem pod koniec 1989 roku pierwszego pełnometrażowego albumu pt. „Sumerian cry”. Zmieniła się również nazwa grupy, ponieważ okazało się, że Treblinka istnieje już w Stanach Zjednoczonych. Zanim jednak zespół nazwano Tiamat, jego szeregi opuścił Stefan Lagergren oraz Anders Holmberg, którzy zdecydowali poświęcić się innej formacji, Expulsion. „Sumerian cry” była płytą typowo black/death metalową, inspirowana tematyką okultyzmu i satanizmu oraz prozą Howarda Philipsa Lovecrafta. Choć album nie okazał się dla muzyki metalowej czymś rewolucyjnym, to mimo to zyskał wielu zwolenników, a Tiamat stawał się coraz popularniejszy.


Pod koniec 1990 roku do zespołu dołączyło dwóch nowych instrumentalistów: gitarzysta Thomas Peterson oraz perkusista Niklas Ekstrand. W takim składzie, nakładem szwedzkiej wytwórni CBR Records, grupa wydała kolejną płytę winylową, z singlem pt. „A winter shadow”. Wkrótce po wydaniu winyla, Tiamat rozpoczął poszukiwania nowej wytwórni, którą została Century Media. Następnym etapem w działalności zespołu była współpraca z Woodhouse Studio w Dortmundzie, gdzie został zarejestrowany drugi studyjny album pt. „The astral sleep”. Jego premiera miała miejsce 1 sierpnia 1991 roku, a produkcję objął Waldemar Sorychta. Materiał zawarty na płycie urzekał dojrzałością i profesjonalizmem, gdzie w zgrabny sposób połączono ciężkie i niskie brzmienie gitar z podniosłymi partiami klawiszy. „The astral sleep” okazało się drugim po „Gothic” Paradise Lost, wydawnictwem, które dało początek muzyce określanej jako metal gotycki. W warstwie tekstowej znów pojawiły się nawiązania do Lovecrafta, a także do starożytnej mitologii i świata fantasy, wykreowanego przez Edlunda. Album odniósł bardzo duży sukces, dzięki czemu zespół mógł odbyć trasę koncertową po Europie, zyskując szczególne uznanie w Holandii i Niemczech.

the sleeping beauty live in Israel

Ugruntowanie pozycji gwiazdy metalu

W roku 1992 do grupy dołączył klawiszowiec, Kenneth Roos, zaś Thullberga na basie zastąpił Johnny Hagel, znany ze współpracy z death metalową formacją ze Szwecji, Sorcerer. Muzycy w nowym już składzie nagrali kolejny album, który został wydany 2 kwietnia 1992 roku, ponownie przez Century Media. Początkowo, płyta miała nosić tytuł „In a dream” (taką samą nazwę ma pierwszy utwór na tym wydawnictwie), ale wytwórnia ostatecznie zmieniła ją na „Clouds” (drugie w kolejności nagranie na albumie). Materiał znów został bardzo dobrze przyjęty, co utwierdziło wielkość klasy i stylu Tiamatu. Pomimo, że „Clouds” pod względem muzycznym był bardzo podobny do swojego poprzednika, to do dziś uważany jest za jeden z najważniejszych i przełomowych albumów w historii metalu. Zawarte na nim utwory oscylują wokół zakazanej tematyki piekła i grzechu, a jednocześnie są piękne i mistyczne. Zarówno wydawnictwo, jak również sam zespół, uzyskali wiele pozytywnych recenzji, dzięki czemu Tiamat zaczął udzielać wywiadów do ważnych i cenionych pism, takich jak „Metal Hammer”. Promocji płyty towarzyszyło także duże tournee, głównie w krajach Europy. Jeden z tych koncertów, zagrany w Izraelu, został zarejestrowany na mini albumie pt. „The sleeping beauty – live in Israel”, który wydano w 1994 roku.
 tiamat judas chris

W tym samym okresie doszło do poważnej zmiany w składzie personalnym. Niezadowolony z dotychczasowych dokonań Tiamatu Edlund, zrezygnował ze współpracy Petersona, Ekstranda i Roosa. W zespole zostali jedynie: Edlund i basista Johnny Hagel, co niezbyt dobrze wróżyło na przyszłość. Muzycy jednak nie przestali nagrywać, zapraszając dwóch instrumentalistów sesyjnych – gitarzystę Magnusa Sahlgrena oraz perkusistę Larsa Skölda, do zarejestrowania kolejnego materiału. Został on nagrany ponownie w Woodhouse Studio, a za realizację znów był odpowiedzialny Waldemar Sorychta. Nowy album ukazał się 25 października 1994 roku i nosił tytuł „Wildhoney”, do tej pory uważany za najlepszy w całej dyskografii zespołu. Płyta była nie tylko połączeniem death metalu z rockową delikatnością, ale również odzwierciedlała fascynację twórczością Pink Floyd, szczególnie słyszaną w „The pocket size sun”. Duży wkład w sukces „Wildhoney” mieli nie tylko biorący w przedsięwzięciu sesyjni muzycy, lecz również Sorychta, który poza realizacją sam zagrał wszystkie partie klawiszowe (w studio i na koncertach). W związku z licznymi powodzeniami, związanymi ze sprzedażą albumu, Tiamat mógł nagrać dwa promujące teledyski: „Whatever that hutrs” oraz „Gaia”, które okazały się ponadprzeciętnymi produkcjami, jakie powstawały w tamtym czasie. Nagrane wideoklipy jeszcze bardziej przyczyniły się do wzrostu popularności zespołu, dzięki czemu w Niemczech, w 1995 roku, „Wildhoney” uzyskał status Złotej Płyty. Jego pozycja została ugruntowana przez kolejny mini album zatytułowany „Gaia”, wydany w 1995 roku. W tym samym okresie grupa ponownie odbyła trasę koncertowa, w ramach której supportowała m.in. legendę heavy metalu, formację Black Sabbath oraz wystąpiła w Polsce. Po tych wydarzeniach, przez półtora roku Tiamat był nieaktywny.

Zmiana stylu muzycznego

Wznowienie działalności nastąpiło w 1996 roku, gdy Johan Edlund stworzył domowe studio nagrań, w którym do pracy wykorzystywał przede wszystkim komputery. Miejsce, w którym powstawały utwory na kolejny album zostało nazwane Studio Wildhoney. Podobnie jak w przypadku poprzedniego wydawnictwa, Edlund znów zmienił muzyków, z którymi współpracował przy tworzeniu nowego materiału. Od tamtego momentu skład Tiamatu tworzył niezmiennie Johan Edlund oraz sukcesywnie wymieniani instrumentaliści sesyjni. Efektem współpracy było wydawnictwo „A deeper kind of slumber”, które ukazało się 12 sierpnia 1997 roku, a poprzedzone zostało singlem „Cold seed” (nakręcono do niego również teledysk). Płyta znów okazała się zaskoczeniem dla fanów i krytyki, ukazującym nieznane dotąd oblicze zespołu. Muzyka na niej zawarta nie jest już typowym metalem gotyckim lecz zwrotem w stronę ambientu i rocka psychodelicznego, gdzie wyraźnie słychać wpływy Pink Floyd. Płyta zbierała skrajnie różne opinie – od uwielbienia i zachwytu, po fanatyczną nienawiść. Główne zarzuty dotyczyły odejścia od brzmienia, zapamiętanego z „Wildhoney”. Powodem nagrania płyty w dużej części opierającej się na dźwiękach elektronicznych, a przede wszystkim z bardzo osobistymi tekstami, była potrzeba uzewnętrznienia emocji i marzeń wokalisty. Jak sam Edlund wielokrotnie przyznawał w wywiadach – „A deeper kind of slumber” jest jego najbardziej intymnym albumem, do którego powstania przyczyniły się prywatne problemy muzyka. 

Tiamat a deeper kind of slumber

Kolejny studyjny album ukazał się 11 sierpnia 1999 roku i nosił tytuł „Skeleton skeletron”. Krążek promowany był przez singiel wraz z teledyskiem do utworu „Brighter than the sun”, który pierwotnie miał się nazywać „Fire of the shutgun”, na co nie zgodziła się wytwórnia (ponownie Century Media). Tym razem przy nagrywaniu materiału nie nastąpiły żadne zmiany w składzie personalnym, a płyta okazała się powrotem do muzyki gitarowej, choć zupełnie różnej od tej zarejestrowanej na „Clouds” i „Wildhoney”. Utwory na niej zamieszczone zaprezentowały nowy styl Tiamatu, znacznie łagodniejszy od tego z początkowego okresu działalności, ale nie pozbawionego rockowego charakteru. Wśród dziesięciu kompozycji znalazł się także jeden cover – „Sympathy for the devil” z repertuaru The Rolling Stones”. Promocji albumu towarzyszyła europejska trasa koncertowa, a w przerwie między występami powstawały nowe utwory. Działalność koncertowa, związana z tym wydawnictwem objęła także rok 2000, a grupa zagrała wtedy m.in. w Polsce na Metalmanii. Następne miesiące to kolejna przerwa, którą Johan Edlund poświęcił swojemu nowemu projektowi – grupie Lucyfire, gdzie pełni funkcję wokalisty. Formacja swoją pierwszą i jedyną płytę pt. „This dolar saved my life at whitehorse”, wydała w kwietniu 2001 roku, nie zyskując zbyt dużego zainteresowania. Fani Edlunda i jego wcześniejszej twórczości skoncentrowali się raczej na dokonaniach Tiamatu, czekając na kolejne jego produkcje

Rockowo-gotyckie oblicze zespołu

„Judas Christ” jest siódmą studyjną płytą w dyskografii grupy, a jej premiera miała miejsce 30 kwietnia 2002 roku. Zwiastunem albumu był singiel (wraz z teledyskiem) pt. „Vote for love”, zaś wydawcą, tak jak wcześniej – Century Media. Tym razem utwory zarejestrowano w innym studio, którym było duńskie Sun Studios. Materiał został nagrany ponownie z udziałem gitarzysty Thomasa Petersona. Nowe wydawnictwo różniło się od poprzednich przede wszystkim warstwą tekstową, której cechą charakterystyczną był optymistyczny wydźwięk utworów. Pod względem muzycznym również nastąpiły zmiany, choć stylistycznie było podobnie do „Skeleton skeletron”. „Judas Christ” jest jednak bardziej rockową niż gotycką płytą, na której można odnaleźć inspiracje bluesem, country oraz twórczością takich artystów jak Nick Cave i Tom Waits. W ramach trasy promującej album, 16 marca 2002 roku Tiamat wystąpił także w Polsce, będąc obok Paradise Lost i Moonspella, jedną z głównych gwiazd Metalmanii.

27 października 2003 roku na rynku ukazało się kolejne wydawnictwo grupy, zatytułowane „Prey”. Płytę promował singiel, do którego nakręcono teledysk, pt. „Cain”. Wytwórnia oraz muzycy się nie zmienili. Stylistycznie utwory nawiązują do wcześniejszych, posępnych brzmień, ale w ogólnym kontekście ciężko je porównać z muzyką zawartą na „Wildhoney” czy „Clouds”. Materiał pochodzący z „Prey” to ukłon w stronę gotyku z lat osiemdziesiątych, gdy jego najważniejszym elementem była muzyka zimnofalowa. Tiamat zrezygnował tutaj z ciężkich, typowo domowych dźwięków, zastępując je mroczną ekspresyjnością. Pod tym względem, płyta najbardziej jest zbliżona do dokonań znanych z „A deeper kind of slumber”, gdzie najważniejszy był nastrój. Po ukończeniu promocyjnej trasy koncertowej, zespół przez pięć lat nie wydał żadnej premierowej płyty. Na rynku ukazał się jedynie album DVD „The church of Tiamat” (2006), na którym znalazł się zapis koncertu zagranego w Krakowie w 2005 roku oraz unikalny zestaw dodatków, teledysków i niepublikowanych dotąd materiałów koncertowych. Ponadto, w 2007 roku została wydana przez EMI kompilacja pt. „Commandments”, będąca zbiorem szesnastu najlepszych utworów zespołu.

Tiamat Amanethes

Powrót do korzeni i zawieszenie działalności

Dziewiątą studyjną płytą Tiamat jest „Amanethes”, która swoją premierę miała 18 kwietnia 2008 roku. Jest to pierwszy album wydany przez nową wytwórnię, jaką jest Nuclear Blast Records, nagrany w takim samym składzie jak jego poprzednik. Wielu fanów było zaskoczonych tym wydawnictwem, nie przypuszczając, że zespół mógłby powrócić do dawnego brzmienia, łącząc je ze swoim nowym obliczem. Osobliwość płyty ujawnia się w jej brutalności i surowości, przemieszanych z ukrytą w niej refleksyjnością. Jak sami muzycy zapowiadali, „Amanethes” w żaden sposób nie można traktować jako dzieło kompromisu, lecz esencję ich twórczości. Album wywołał dosyć rozbieżne reakcje zarówno wśród słuchaczy, jak i krytyków. Jednakże, bez względu na opinie na jego temat, powrót Tiamatu stał się jednym z najważniejszych wydarzeń na scenie gothic metal w 2008 roku. Grupa na początku 2009 roku, w ramach festiwalu Hellhound Fest, razem z The 69 Eyes i Novembre, odbyła trasę koncertową, występując w dziewiętnastu europejskich miastach. Podczas tournee, zespół dwukrotnie odwiedził Polskę: 13 lutego zagrał w Warszawie oraz 14 lutego w Krakowie.

Niedługo po wydaniu „Amanethes” Edlund ogłosił zawieszenie działalności na czas nieokreślony. W tym okresie wokalista zmagał się z problemami zdrowotnymi, które miały podłoże nie tylko fizyczne, lecz również psychiczne, co z efekcie wpłynęło na ograniczenie aktywności grupy. Jednak po czterech latach Tiamat powrócił z nową płytą „The scarred people”, która ukazała się 26 października 2012 roku, nakładem wytwórni Napalm Records. Materiał zawarty na albumie był powrotem do melancholijnego, gotyckiego stylu, ale z wpływami rocka psychodelicznego. Choć nie było to rewolucyjne wydawnictwo, to spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony fanów, co potwierdziło mocną pozycję Tiamat na metalowej scenie. Mimo to, po 2012 roku nie została wydana żadna nowa płyta, a sam Edlund wiele razy sugerował zakończenie kariery muzycznej. Póki co, do tej pory nie miało to miejsca, a grupa od czasu do czasu koncertuje. Niezależnie od artystycznych planów, Tiamat jest i zawsze będzie jednym z najważniejszych zespołów, które wprowadziły do ciężkiej muzyki atmosferyczne i gotyckie elementy. Nie ma również wątpliwości, że formacja wywarła ogromny wpływ na scenę metalową i alternatywną, łącząc różne gatunki i nie bojąc się eksperymentów ze stylem i brzmieniem.

Autorka: Iwona Stadnicka

Iwona Stadnicka
Zabawa ze słowem od dawna była jej pasją. Wkrótce to hobby stało się również pracą i sposobem na życie. Pierwsze copywriterskie kroki stawiała podczas studiów dziennikarskich, podejmując współpracę z lokalnym tygodnikiem, gdzie zajmowała się szeroko pojętą tematyką kulturalną. Zdobywając kolejne doświadczenia wyspecjalizowała się także w innych dziedzinach, takich jak zdrowie, turystyka, lifestyle i sprawy społeczne. Ale tak naprawdę to świat muzyki zawsze był najbliższy jej sercu. Dlatego zaczęła rozwijać pisarskie zdolności również w tym kierunku, udzielając się jako redaktor w serwisach muzycznych. Do dziś miłość do muzyki rockowej jest dla niej jak zwierciadło duszy i sposób na wyrażanie siebie. Prywatnie zasłuchana w nieco cięższych brzmieniach, choć jednocześnie przyznaje, że jej muzycznym guilty pleasure jest Lady Gaga.
Zobacz wpisy autora