×
Nie sława zdobi muzyka – gotycki czar księżyca

Nie sława zdobi muzyka – gotycki czar księżyca

W ramach szeroko pojętej muzyki gotyckiej można wyróżnić wiele jej podgatunków. Jedne stawiają na bardziej mięsiste brzmienie gitar, dla innych liczy się przede wszystkim tworzony klimat mroku i romantyczności. Nie każdemu artyście udaje się uzyskać kompromis między jednym a drugim. Są jednak zespoły, które w doskonały sposób łączą mocne riffy z lirycznym przekazem utworów i specyficzną atmosferą nagrań. Świetnym tego przykładem jest Moonspell, który jest bohaterem kolejnej odsłony cyklu „Nie sława zdobi muzyka”.

Moonspell to pochodząca z Lizbony portugalska grupa muzyczna, grająca połączenie black metalu z metalem gotyckim. Zespół powstał w połowie 1989 roku jako Morbid God, a pod obecną nazwą funkcjonuje od roku 1992. Aktualnie jego skład tworzą: wokalista i autor tekstów Fernando Ribeiro, Ricardo Amorim (gitara elektryczna), Pedro Paixao (instrumenty klawiszowe, gitara elektryczna), Aires Pereira (gitara basowa) oraz Hugo Ribeiro (perkusja). Dyskografia Moonspella zawiera trzynaście albumów studyjnych: „Wolfheart” (1995), „Irreligious” (1996), „Sin/Pecado” (1998), „The butterfly effect” (1999), „Darkness and hope” (2001), „The antidote” (2003), „Memorial” (2006), „Under satanae” (2007), „Night eternal” (2008), „Alpha Noir/Omega White” (2012), „Extinct” (2015), „1755” (2017) oraz „Hermitage” (2021).  Nazwa zespołu oznacza w języku angielskim Czar Księżyca.

Spełnione marzenia

Najbardziej intensywnym okresem w działalności zespołu były lata 1989-1999, gdy powstały jego najważniejsze dzieła muzyczne, do tej pory uważane za kanon gatunku. Historia Moonspell zaczyna się w 1989 roku, gdy Fernando Ribeiro i João Pedro założyli grupę Morbid God, będącą urzeczywistnieniem ich młodzieńczych marzeń o posiadaniu własnego zespołu. Ribeiro początkowo chciał grać na perkusji, ale ze względu na brak funduszy, został wokalistą. Pedro natomiast grał na gitarze basowej, choć to także nie było jego pierwotnym zamierzeniem, gdyż wcześniej interesował się gitarą elektryczną. Po niedługim czasie muzykom udało się skompletować pełen skład, który uzupełnili: gitarzysta Luís Lamelas oraz perkusista o pseudonimie Baalberith.

Początki nie należały do łatwych, głównie ze względu na problemy ze zdobyciem instrumentów i znalezieniem miejsca na próby. Kiedy trudności zostały pokonane, grupa nagrała swój pierwszy utwór „The fever”, który został zarejestrowany na dwunasto ścieżkowym mikserze późniejszego gitarzysty, Duarte Picoto. Muzycy szybko uznali, że nagranie jest zbyt słabe, żeby mogło trafić do profesjonalnego studio. Od tamtej pory stali się wobec siebie bardzo krytyczni, stawiając sobie wysokie wymagania, co do jakości tworzonych kompozycji. Kolejne miesiące nie przyniosły jednak żadnych efektów, do czasu, gdy Lamelas został zastąpiony przez Picoto, dzięki któremu muzycy nagrali swój pierwszy poważny utwór, jakim był „Serpent angel”. Utwór zdobył wiele pozytywnych recenzji, a sam zespół otrzymał kilka ofert współpracy z małymi wytwórniami, które muzycy jednak odrzucili. 

Nie sława zdobi muzyka.Anno Satanae, Moonsoell, źródło darksceneNadchodzą zmiany

Pierwsze transformacje były związane z pojawieniem się nowego perkusisty, Miguela Gaspara oraz wprowadzeniem innej nazwy zespołu (Moonspell). „Serpent angel” był pierwszą taśmą demo, dzięki której grupa podpisała kontrakt z wytwórnią. Kilka miesięcy później ukazało się kolejne małe wydawnictwo – „Anno satanae” (1993), z którego dwa utwory („Wolves from the fog” oraz „Goat on fire”) zostały wydane także na płycie winylowej. Wówczas skład zespołu zasilił klawiszowiec Pedro Paixao. Demo zostało uznane za klasyczne dzieło ówczesnej sceny niezależnej, dzięki czemu francuska wytwórnia Adipocere Records zaproponowała grupie współpracę. Jej nakładem, w styczniu 1994 roku ukazał się mini album „Under the moonspell”, będący odzwierciedleniem zainteresowań muzyków kulturą południa, okultyzmem oraz erotycznością. Wydawnictwo inspirowane było również twórczością takich formacji jak Bathory, Celtic Frost czy Dead Can Dance, a także arabską i portugalską muzyką tradycyjną. Zawarte na nim utwory – „Tenebrarum oratorium” i „Opus diabolicum” przyniosły Moonspellowi rozgłos i zainteresowanie wytwórni Century Media, z którą grupa wkrótce podpisała kontrakt.

Kolejny etap w twórczości Moonspella to okres ciężkiej pracy, gdy muzycy przygotowywali materiał na swoją debiutancką płytę. Za cel postawili sobie stworzenie mrocznego albumu, przepełnionego wyrazistymi utworami, z erotycznymi i krwawymi tekstami. „Wolfheart”, ukazał się 1 kwietnia 1995 roku, a nagrywany był w Niemczech, przy współpracy Waldemara Sorychty. Album okazał się olbrzymim sukcesem, który sprzedał się w nakładzie ponad 50 000 kopii i do dziś uważany jest za najlepszą płytę w dorobku grupy. Album był dziełem przełomowym w muzyce z pogranicza black i doom metalu, ponieważ ukazał jej inne oblicze, łączące w sobie elementy portugalskiego folkloru i ambientu. Nietypowe były także damskie wokale w wykonaniu Brigit Zacher, pojawiające się w tle niektórych kompozycji. Tematyka utworów nawiązywała do tzw. mitologii wilkołaków, a część tekstów inspirowana była twórczością markiza de Sade. Promocja płyty wspomagana była przez trasę koncertową, która objęła również Polskę, gdzie zespół został bardzo entuzjastycznie przyjęty.

Okładka płyty Irreligious Moonspell

Nowy kierunek

Nagrywanie kolejnego materiału ponownie odbyło się w studio Waldemara Sorychty w Dortmundzie, którego efektem była wydana 20 sierpnia 1996 roku, druga pełnometrażowa płyta pt. „Irreligious”. Album znacznie różnił się od swojego poprzednika, co było świadomym zamierzeniem zespołu. Pod kątem brzmienia nowa płyta mocno odbiegała od muzyki metalowej, zbliżając się bardziej do rocka, gdzie wokalista zrezygnował z częstych partii growlingu. Utwory cechuje duża rytmiczność, ciężkie gitary oraz wyraziste linie basowe i podkłady klawiszowe. Po raz pierwszy został nagrany również teledysk do utworu promującego wydawnictwo, zatytułowanego „Opium”. Mimo początkowo sceptycznego nastawienia fanów i krytyków, „Irreligious” zdobył bardzo dużo pozytywnych opinii, ugruntowując pozycję Moonspella na scenie black i gothic metalu. 

Licznym powodzeniom towarzyszyły również wewnętrzne problemy zespołu. Wiązało się to z osobą João Pedro, który próbując wykorzystać grupę do wypromowania siebie, zdecydował się ją opuścić. Głównym zarzutem wobec muzyka było przypisywanie sobie pozycji lidera i najważniejszego kompozytora utworów Moonspell. Wkrótce po jego rezygnacji, miejsce basisty zajął Sergio Crestana, z którym zarejestrowano trzeci studyjny album „Sin/Pecado” (1998) roku, a jego wydawcą ponownie była Century Media. Nowy krążek przyniósł kolejne zmiany stylistyczne w twórczości grupy, która tym razem skupiła się wokół specyficznego nastroju i klimatu. Ciężkie gitarowe akcenty zostały zastąpione dźwiękami elektroniki, a mocny i głęboki głos Ribeiro przyjął emocjonalny i wzniosły charakter. Takie oblicze Moonspella spotkało się z bardzo podzielonymi opiniami. Wielu fanów uznało „Sin/Pecado” za zdradę ideałów i wartości, prezentowanych na poprzednich wydawnictwach, część z nich natomiast, dostrzegła w nim pozytywną metamorfozę, która ukazywała ogromny potencjał i możliwości zespołu. 

Okładka płyty The Butterfly Effect Moonspell

Muzyczne eksperymenty

Kolejnym pełnym albumem Moonspell był wydany w 1999 roku „The butterfly effect”, który poprzedzał singiel oraz teledysk do utworu tytułowego. Materiał zawarty na tej płycie to powrót do mocnych, gitarowych brzmień, zgrabnie połączonych z podkładami elektronicznymi i częstymi zmianami tempa. Podobnie jak w przypadku jej poprzedniczki, płyta wywołała bardzo zróżnicowane reakcje, dzieląc fanów na zwolenników i przeciwników następnej metamorfozy stylistycznej. 

Po wydaniu „The butterfly effect” grupa znów zdecydowała się na kolejną zmianę brzmienia, która stanowiła ukłon w stronę melodyjności i łagodności. Płyta „Darkness and hope” ukazała się w 2001 roku i promowana była singlem wraz z teledyskiem do utworu „Nocturna”. Zawarty na niej materiał to połączenie „Irreligious” i „The butterfly effect”, choć w znacznie lżejszym wykonaniu. Muzycy postawili na prostotę i chwytliwość, rezygnując z agresywnych riffów i brutalnych wokali. Jednym z ciekawszych akcentów na tym wydawnictwie są trzy dodatkowe utwory coverowe: „Os senhores da guerra” z repertuaru portugalskiej formacji Madredeus, „Mr. Crowley” autorstwa Ozziego Osbourne’a oraz „Love will tears apart” oryginalnie wykonywane przez Joy Division. 

Album The Antidote Moonspell

Chwilowy spadek formy

29 września 2003 roku na rynku ukazało się szóste studyjne wydawnictwo zatytułowane „The antidote”. Singlem promującym, do którego nakręcono teledysk był utwór „Everything invaded”. Album został nagrany już po odejściu basisty Sergio Crestany, którego czasowo zastąpił muzyk sesyjny, Niclas Etelävuori. Była to kolejna płyta reklamowana jako powrót do korzeni. Choć kompozycje na niej zawarte wyróżnia duża agresywność i wyrazistość, to sam materiał nie przyniósł żadnych rewolucyjnych rozwiązań. „The antidote” jest również ostatnim wydawnictwem, które kończy współpracę z wytwórnią Century Media. Nowym wydawcą została firma SPV Records, a do zespołu dołączył basista Aires Pereira.

W zmienionym składzie i z nową wytwórnią zarejestrowana została kolejna płyta – „Memorial” (2006), poprzedzona singlem (z teledyskiem) pt. „Finisterra”.  Miał to być mocny i natchniony album, nawiązujący do fascynacji black i gothic metalem z lat dziewięćdziesiątych. Nagrywając „Memorial”, grupa chciała kontynuować ideę zapoczątkowaną na „The antidote” – utwory miały być jeszcze cięższe, a pod względem wokalnym, miały przypominać dokonania znane z „Wolfheart”. Gościnnie na płycie po raz kolejny pojawił się głos Brigit Zacher. „Memorial” okazało się ciężkim wydawnictwem, które łączyło dawne brzmienie Moonspella z jego nowoczesnym obliczem. Całość została bardzo profesjonalnie nagrana i wyprodukowana, co potwierdziła przyznana za ten album, pierwsza w historii nagroda MTV dla zespołu metalowego. Warto wspomnieć o utworze pt. „I’ll see you in my dreams”, który został on nagrany wraz z teledyskiem na potrzeby ścieżki dźwiękowej do horroru o tym samym tytule. 

Powrót do korzeni

„Under satanae” (2007) to ósmy krążek Moonspell, który mimo że nie zawiera żadnych premierowych nagrań, jest uznawany za album studyjny. Znalazły się na nim na nowo zarejestrowane kompozycje z płyty „Under the moonspell” (1994), demo „Anno satanae” oraz jeden utwór „Serpent angel”, który zespół nagrał jeszcze jako Morbid God. Wydawnictwo z pewnością ucieszyło wszystkich fanów, a w szczególności polskich, którzy na kilka miesięcy przed jego wydaniem, mogli na żywo podziwiać Moonspell aż czterokrotnie: we Wrocławiu, w Krakowie, w Warszawie i w Bydgoszczy.

Album z nowymi utworami ukazał się w 2008 roku i zatytułowany był „Night eternal.” Singiel wraz z teledyskiem, który go promował to „Scorpion flower”, nagrany z gościnnym udziałem byłej wokalistki The Gathering, Anneke van Giersbergen. Choć płyta urzeka różnorodnością, brzmieniem i aranżacjami, nie zawiera w sobie niczego, co nie pojawiłoby się wcześniej. Zawarty na niej materiał jest dowodem, że od czasów „The antidote” grupa próbuje jak najbardziej zwrócić się w stronę black metalu. Budowanie specyficznego, gotyckiego nastroju zaczęło mieć mniejsze znaczenie. W ramach trasy promującej „Night eternal” ukazało się również koncertowe, podwójne DVD zespołu pt. „Lusitanian metal”. 

Album Alpha_Noir  źródło wikipedia. Moonspell

Rozkwit twórczości

Kolejny krążek, „Alpha Noir/Omega White” ukazał się w 2012 roku i był podwójnym wydawnictwem. Płyta dzieliła się na dwa światy – Alpha Noir reprezentował bardziej agresywne brzmienie, zaś Omega White to typowo gotyckie i nastrojowe dźwięki. To klasyczny koncept album, który przypadł do gustu nie tylko fanom, lecz również krytykom. Pewnego rodzaju kontynuację tej konwencji możemy usłyszeć na następnej płycie, czyli „Extinct” (2015). Tutaj również mamy do czynienia z melancholią połączoną z mocnymi i wyrazistymi riffami. Kolejne lata przyniosły zwrot akcji, ponieważ „1755” (2017) to zupełnie inne wydawnictwo, uznawane za najbardziej osobisty krążek Moonspell. Ten koncepcyjny album opowiada o trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Lizbonę w XVIII wieku. Płyta w całości została zaśpiewany w języku portugalskim.

Ostatnim wydawnictwem zespołu jest „Hermitage” (2021), w którym wokalista nawiązuje do filozoficznych tematów osamotnienia, kontemplacji i duchowego wycofania. Okres, w którym powstała płyta jest momentem, w którym grupa ugruntowuje swoją pozycję na scenie metalowej, pokazując ewolucję, którą przeszła. Słychać ją w tekstach i brzmieniu, które znakomicie spaja elementy black metalu z gotykiem, a nawet z rockiem i muzyką doom metalową. Moonspell nigdy nie bał się eksperymentów i przekraczania gatunkowych granic. Chętnie przemycał do swojej twórczości motywy folkowe, które potrafił rewelacyjnie wpleść w mroczną konwencję swoich nagrań. Choć w zespole nie zabrakło wielu zmian kierunku, nigdy nie stracił swojej tożsamości. 

Autorka: Iwona Stadnicka

Iwona Stadnicka
Zabawa ze słowem od dawna była jej pasją. Wkrótce to hobby stało się również pracą i sposobem na życie. Pierwsze copywriterskie kroki stawiała podczas studiów dziennikarskich, podejmując współpracę z lokalnym tygodnikiem, gdzie zajmowała się szeroko pojętą tematyką kulturalną. Zdobywając kolejne doświadczenia wyspecjalizowała się także w innych dziedzinach, takich jak zdrowie, turystyka, lifestyle i sprawy społeczne. Ale tak naprawdę to świat muzyki zawsze był najbliższy jej sercu. Dlatego zaczęła rozwijać pisarskie zdolności również w tym kierunku, udzielając się jako redaktor w serwisach muzycznych. Do dziś miłość do muzyki rockowej jest dla niej jak zwierciadło duszy i sposób na wyrażanie siebie. Prywatnie zasłuchana w nieco cięższych brzmieniach, choć jednocześnie przyznaje, że jej muzycznym guilty pleasure jest Lady Gaga.
Zobacz wpisy autora