×
Mroczne oblicza sławy: śmierć za muzykę

Mroczne oblicza sławy: śmierć za muzykę

Popularność przynosi nie tylko pieniądze, lecz również prestiż i uznanie. Dla wielu gwiazd jest spełnieniem marzeń, choć często ma gorzki smak. Niestety niektórzy artyści nie mogli zbyt długo cieszyć się tym szczęściem, którego być może inni za bardzo zazdrościli. Kolejna odsłona cyklu „Mroczne oblicza sławy” będzie poświęcona muzykom, którym odebrano życie. Jakie były motywy tych zbrodni? Czy dało się uniknąć tragedii?

Czasem potrzeba naprawdę niewiele, aby posunąć się do najgorszych czynów. Niekiedy wystarczy tylko impuls, aby pociągnąć za spust lub rzucić się na kogoś z nożem. Niestety nie zawsze można jednoznacznie określić, dlaczego mordercy decydują się zabić drugą osobę. Historia zna przypadki, które zdarzyły się również w świecie muzyki rozrywkowej. Większość z nich dotyczy zabójstw dokonanych przez fanów. Czy chodziło o zazdrość, która zainspirowała ich do zbrodni? A może zrobili to z zemsty lub żeby kogoś ukarać?

Buszujący w zbożu John Lennon

Osoby Johna Lennona chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Był założycielem The Beatles, uważanego przez wiele osób za najważniejszą grupę muzyczną w historii rocka. Choć tworzyły ją cztery osoby, to właśnie on wyróżniał się najbardziej – nie tylko pod względem barwy wokalnej, lecz również charyzmy i pomysłowości. Z tych właśnie powodów był uznawany za lidera zespołu, który zrewolucjonizował współczesną popkulturę. Choć kariera formacji trwała zaledwie 10 lat, ten czas wystarczył, aby wyznaczyć nową jakość grania i rozumienia muzyki jako sztuki. Jednak działalność Lennona na tym się nie skończyła. Jeszcze przed rozwiązaniem The Beatles, John rozpoczął solowe projekty, które częściowo współtworzył z żoną, Yoko Ono. Zresztą, to właśnie ją oskarża się o rozpad Beatlesów. Choć sam Lennon temu zaprzeczał, osoby z jego najbliższego środowiska są innego zdania. W sumie ukazało się 11 albumów, z czego ostatni („Milk and honey”) został opublikowany już po śmierci artysty (1984), a sześć z nich zostało nagranych wspólnie z Yoko Ono.

źródło getty images

John Lennon zginął 8 grudnia 1980 roku w Nowym Jorku, w bramie własnej rezydencji. Zabójcą był Mark David Chapman, zagorzały fan The Beatles, który na co dzień mieszkał w Honolulu na Hawajach. W początkowych latach istnienia zespołu mężczyzna był oczarowany jego tekstami i twórczością. Z czasem jednak to się zmieniło, gdy grupa zaczynała osiągać coraz większe sukcesy. Chapmanowi nie spodobały się późniejsze piosenki tworzone przez Lennona, zwłaszcza z okresu jego solowej działalności. Nie popierał także wielu publicznych wypowiedzi muzyka oraz stylu życia, jaki prowadził. Ale nie tylko to było motywem zbrodni. Jak sam przyznał, inspiracją była również postać Holdena Caulfielda z powieści J.D. Salingera „Buszujący w zbożu”. Bohater, podobnie jak Chapman, potępiał obłudę i zakłamanie współczesnego świata. O te właśnie cechy, mężczyzna oskarżał Beatlesa. Zabójstwo było planowane na kilka miesięcy wcześniej i specjalnie z tym zamiarem przyjechał pod posiadłość muzyka, aby tam oddać pięć strzałów, z których cztery trafiły w plecy Johna. Choć muzyk od razu został przewieziony do szpitala, nie udało się go uratować. Zmarł w wieku 40 lat.

Selena Quintanilla-Pérez – bogini latynoskiego popu

Lata osiemdziesiąte przyniosły prawdziwą muzyczną rewolucję. To właśnie wtedy narodził się nie tylko grunge. A wcześniej (lata 60/70) nurt disco, w wielu jego odmianach. Obydwa gatunki zyskały ogromną popularność na całym świecie, który w pewnych zakątkach fascynował się nieco innym stylem, którym było latino. Choć jej początki sięgają jeszcze lat czterdziestych, to w nowoczesnym wydaniu pojawiła się dużo później. Za jej popularyzatora uważa się głównie Julio Iglesiasa, ale ogromny wpływ na jej rozwój miała także Selena Quintanilla-Pérez, która była jedną z najważniejszych przedstawicielek popu latynoamerykańskiego. Wokalistka znana była przede wszystkim ze swojego imienia, z którego zresztą uczyniła pseudonim artystyczny. Selena urodziła się 16 kwietnia 1971 roku w Teksasie i została okrzyknięta Królową Muzyki Tejano (gatunek charakterystyczny dla Teksańczyków meksykańskiego pochodzenia). Już jako sześcioletnie dziecko przejawiała zdolności muzyczne, które postanowiła rozwijać w kierunku wokalnym. Śpiewanie było nie tylko jej wielką pasją, lecz również sposobem na zarabianie pieniędzy. Jej talent został szybko zauważony, a dzięki temu, że zachwycała także urodą, jej kariera błyskawicznie się rozwinęła. Choć pierwsze wokalne kroki stawiała już w wieku 10 lat, w rodzinnym zespole Los Dinos, prawdziwy sukces osiągnęła kilka lata później, już jako solistka.

źródło instagram chrispereznow

Artystka swój debiutancki album pt. „Selena” wydała 17 października 1989 roku. I tak naprawdę ten krążek otworzył jej drzwi do międzynarodowej kariery, który rozwijała się w zawrotnym tempie. Została nawet nazwana drugą Glorią Estefan, stając się jedną z najbardziej dochodowych wokalistek lat dziewięćdziesiątych. Wkrótce po nagraniu pierwszej solowej płyty, do ojca Seleny zgłosiła się Yolanda Saldivar, 30-letnia pielęgniarka, która chciała założyć fanklub piosenkarki. Mężczyzna się zgodził, a relacja między kobietami szybko przerodziła się w przyjaźń. Niedługo potem Yolanda została managerką butików artystki, którą chciała całkowicie poddać swojej kontroli. Z czasem jej oddanie stało się prawdziwą obsesją – kobieta ograniczała kontakty Seleny z bliskimi oraz działała na niekorzyść prowadzonej przez niej interesów. Przez niezrozumiałe zachowania managerki, kariera latynoskiej gwiazdy zaczęła powoli upadać. Kiedy Perez odkryła, że Saldivar zdefraudowała pieniądze z jej biznesów, postanowiła ją zwolnić. Wzburzona tą decyzją Yolanda zaplanowała zemstę. Był 31 marca 1995 roku, kiedy w hotelu Days Inn w Teksasie kobiety umówiły się na przekazanie dokumentów związanych z interesami wokalistki. Wtedy doszło do awantury i managerka strzeliła do Seleny, w wyniku czego artystka straciła dużo krwi i dostała ataku serca. Zmarła w wieku 24 lat, zaledwie kilka chwil po wystrzale.

Dimebag Darrell – gitarzysta, który zmienił heavy metal

Pantera to jeden z najważniejszych zespołów, wykonujących mieszankę heavy metalu z groove metalem. Grupa powstała w 1981 roku i choć początkowe albumy miały bardziej glam metalowe brzmienie, to późniejsze wydawnictwa pokazały prawdziwy potencjał muzyków. Ich twórczość charakteryzowały mięsiste riffy i specyficzna maniera wokalna Phila Anselmo, który zastąpił na mikrofonie Terry’ego Glaze’a. Ale sercem Pantery od początku jej istnienia byli założyciele formacji, bracia Abbott – Dimebag Darrell, który był gitarzystą oraz Vinnie Paul, grający na perkusji. I właśnie te charakterystyczne aranże Dimebaga sprawiły, że zespół wypracował swój oryginalny styl, który ciężko było porównać z jakąkolwiek inną grupą. Darrell po raz pierwszy sięgnął po instrument w wieku trzynastu lat i bardzo szybko rozwinął swój talent. Nic więc dziwnego, że w 2004 roku magazyn „Guitar World” umieścił go na 7. miejscu listy najlepszych gitarzystów heavymetalowych wszech czasów. To właśnie Dimebag za sprawą płyty „Cowboys from hell” (1990) wprowadził kapelę w rytmiczne brzmienie metalu, w którym styl jego gry miał kluczowe znaczenie. Pomimo wielu sukcesów, napięcia w zespole ostatecznie doprowadziły do jego rozpadu i w 2003 roku Pantera oficjalnie zakończyła działalność.

Dimebag źródło wikipedia

Dla Dimebaga rozwiązanie grupy nie oznaczało końca, lecz dało początek nowym projektom. W 2003 roku muzyk wraz z bratem Vinniem powołał do życia Damageplan, którego twórczość można zdefiniować jako połączenie groove metalu z nu metalem, który był w ówczesnych czasach bardzo modny. Zespół wydał tylko jedną płytę „New found power”, która ukazała się 10 lutego 2004 roku. Muzycy nie mogli długo cieszyć się swoim sukcesem, ponieważ zaledwie 10 miesięcy później, 8 grudnia, Dimebag został zastrzelony podczas jednego ze swoich koncertów, w Columbus w stanie Ohio. Kiedy zespół wykonywał pierwszy utwór z setlisty, psychopatyczny fan wtargnął na scenę i wymierzył do muzyka z pistoletu. Sprawcą okazał się chory na schizofrenię paranoidalną Nathan Gale, który podczas szamotaniny z ochroną również zginął. Poza muzykiem i jego oprawcą, zmarły również trzy inne osoby. Darrell poniósł śmierć na miejscu w wieku 38 lat, a w jego pochówku wzięło udział tysiące fanów oraz inni muzycy, m.in. Zakk Wylde, Jerry Cantrell, Eddie Van Halen i Corey Taylor. Choć motywy zbrodni do tej pory nie są w pełni znane, jedna z hipotez mówi się, że Gale zastrzelił swojego idola, ponieważ obwiniał braci Abbott za rozpad Pantery (do Dimebaga strzelił jako pierwszego). Druga teoria głosi, że zamachowiec wmówił sobie, że członkowie zespołu czytają w jego myślach, a ich utwory powstały po to, aby naśmiewać się z niego.

Autorka: Iwona Stadnicka

Iwona Stadnicka
Zabawa ze słowem od dawna była jej pasją. Wkrótce to hobby stało się również pracą i sposobem na życie. Pierwsze copywriterskie kroki stawiała podczas studiów dziennikarskich, podejmując współpracę z lokalnym tygodnikiem, gdzie zajmowała się szeroko pojętą tematyką kulturalną. Zdobywając kolejne doświadczenia wyspecjalizowała się także w innych dziedzinach, takich jak zdrowie, turystyka, lifestyle i sprawy społeczne. Ale tak naprawdę to świat muzyki zawsze był najbliższy jej sercu. Dlatego zaczęła rozwijać pisarskie zdolności również w tym kierunku, udzielając się jako redaktor w serwisach muzycznych. Do dziś miłość do muzyki rockowej jest dla niej jak zwierciadło duszy i sposób na wyrażanie siebie. Prywatnie zasłuchana w nieco cięższych brzmieniach, choć jednocześnie przyznaje, że jej muzycznym guilty pleasure jest Lady Gaga.
Zobacz wpisy autora