Kiedy George Michael komponował „Last Christmas” nie miał pojęcia, że piosenka stanie się tak potężnym evergreenem, który okaże się prawdziwym symbolem świąt Bożego Narodzenia. Śmiało można stwierdzić, że jest to współczesna kolęda, którą znają miliony ludzi na całym świecie. A to z pewnością inspiruje wielu innych artystów, którzy decydują się na nagrywanie własnych piosenek z zabarwieniem mocno świątecznym. Na jakie alternatywne kolędy warto zwrócić uwagę?

W trosce o nerwy i szacunek do naszych czytelników i Klientów nie będziemy po raz kolejny przywoływać wspomnianego wyżej przeboju zespołu WHAM! Wszyscy go znają i nie lubią, więc nie ma potrzeby dodatkowo się stresować. Rozgłośnie radiowe i galerie handlowe już o to zadbały, aby z dużym wyprzedzeniem puszczać ten kawałek, przypominając, że wkrótce święta. Jakby nikt o tym nie wiedział lub zapomniał. Ale nie oszukujmy się – granie „Last Christmas” na początku listopada jest srogim przegięciem. Choć być może niektórzy uznają, że to dużo lepsze, niż tradycyjne kolędy w wykonaniu Krzysztofa Krawczyka. Wszystko oczywiście jest kwestią gustu, więc nic nikomu nie narzucamy. Aby jednak nieco przełamać utartą konwencję, przygotowaliśmy zestawienie utworów świątecznych, które mogą wpaść wam w ucho i sprawić, że Boże Narodzenie spędzicie w iście rock’n’rollowym stylu.

Thank God it’s Christmas – QUEEN

Ranking rozpoczynamy od sztampy, bo czemu by nie? „Thank God it’s Christmas” z repertuaru Queen to jedna z najpopularniejszych piosenek świątecznych w rockowej aranżacji. Chyba nie jest jeszcze aż tak znienawidzona jak utwór George’a Michaela, ale nie wiele jej brakuje. Co ciekawe, powstała dwa lata wcześniej (26 listopada 1984) i nigdy nie znalazła się na żadnym pełnym albumie. Wydano ją w postaci singla, na potrzeby okresu bożonarodzeniowego. Dopiero po 15 latach umieszczono ją na płycie z największymi hitami grupy. Nagranie szybko zyskało ogromną popularność i od momentu premiery przez sześć tygodni nie schodziło z brytyjskiej listy przebojów. Zaś w 2011 roku czytelnicy magazynu „Rolling Stone” umieścili ją na 3. miejscu najlepszych bożonarodzeniowych piosenek wszech czasów.

 

Mistress for Christmas – AC/DC

Słuchając dowolnej piosenki z repertuaru AC/DC często można odnieść wrażenie, że brzmi tak samo, jak każdy inny utwór tego zespołu. Czy w przypadku świątecznej piosenki jest inaczej? Absolutnie nie!! W tym temacie panowie również nie zawodzą, serwując nam bożonarodzeniowy przebój zaaranżowany w charakterystycznym dla siebie stylu. Jedni uznają, że to pójście na łatwiznę, inni uśmiechną się do siebie już na samą myśl, że australijska legenda trzyma się obranej konwencji. Czy to na plus, czy minus, niech każdy rozstrzygnie z własnym sumieniem. „Mistress for Christmas” pochodzi z kultowego albumu „The razors edge", wydanego 21 września 1990. Nagranie otwiera słynny bożonarodzeniowy motyw muzyczny „Jingle bells”, który swawolnie przechodzi do dalszej części piosenki. Mimo to ciężko powiedzieć, że jest ona w pełni poprawna politycznie. To raczej  niesforny love song dla niegrzecznych chłopców i dziewczynek.

 

Christmas for everyone – ROB HALFORD

Tego nie spodziewał się sam diabeł! Wokalista Judas Priest śpiewa kolędy. Śmiać się, czy złapać za głowę? Zdecydowanie jest to powód do radości, bo co w tym złego, gdy ktoś wesoło sobie podśpiewuje o pokoju na świecie i brzdękających dzwoneczkach. A jeśli jest to okraszone gitarową oprawą, to jest to wręcz powód do dumy. My jesteśmy na TAK!! Utwór pochodzi z trzeciego, solowego albumu wokalisty „Halford III: Winter Songs” (9 listopada 2009). Jak łatwo można domyślić się po samym tytule, wszystkie piosenki opowiadają o zimie. Co więcej, nagrań w typowo świątecznym klimacie jest na tym krążku dużo więcej. Aby wydać tę płytę muzyk zaprosił do współpracy gitarzystę Roya Z, który zaaranżował bożonarodzeniowe piosenki na heavy metalową modłę. Efekt brzmi naprawdę oryginalnie, tym bardziej, jeśli znamy twórczość Judas Priest od jej macierzystej strony. A że Rob Halford genialnym śpiewakiem jest, to w takim repertuarze również potrafi doskonale się odnaleźć.

Christmas Time (Don't Let the Bells End) – THE DARKNESS

The Darkness to już nieco zapomniana kapela, która z impetem wkroczyła na muzyczny rynek w 2003 roku. To właśnie wtedy wydali debiutancki album „Permission to Land”, z którego pochodzi ich największy przebój „I believe in a thing called love”. Zespół dał się poznać nie tylko dzięki softowym i tanecznym rockowym riffom, lecz również za sprawą charyzmatycznego wokalisty o dość specyficznej urodzie i barwie głosowej. Justin Hawkins to z pewnością jeden z najbardziej rozpoznawalnych frontmanów współczesnego glam rocka. Ich świąteczna piosenka, podobnie jak debiutancki krążek, została nagrana w 2003 roku i znalazła się na specjalnej bożonarodzeniowej edycji, jako bonus track do podstawowej wersji płyty. Utwór został bardzo ciepło przyjęty przez słuchaczy i znalazł się na drugim miejscu podczas wyścigu o tytuł najlepszej piosenki świątecznej w Wielkiej Brytanii. Nagranie zostało wzbogacone teledyskiem, na którym zespół oczekuje Mikołaja i rozpakowuje prezenty. Takie tam, typowo świąteczne wideo. Ale trochę jednak śmieszy, budząc pozytywne skojarzenia i wspomnienia z dzieciństwa.

Last Christmas of death – SLAYER

Na koniec zostawiliśmy prawdziwą wisienkę na torcie. To oczywiście przeróbka wykonana z przymrużeniem oka, ale przecież o to chodzi, by nie traktować wszystkiego zbyt serio. Pewien youtuber pokusił się o przerobienie kilku znanych utworów Slayera w taki sposób, by brzmiały jak popularne piosenki świąteczne. Dzięki jego pomysłowości powstała zupełnie nowa wersja „War ensemble”, która łudząco przypomina „Jingle bells”. Natomiast „South of heaven” to nic innego jak „Let it snow” z wokalem i tekstami Toma Arayi. Ale chyba najbardziej smakowitym kąskiem jest „Last Christmas of death”, które powstało z połączenia „Last Christmas” i „Angel of death”. Trzeba przyznać, że fantazja youtubera zawędrowała na całkowicie inną orbitę. Jednak to, co okazało się jej owocem robi wrażenie i jakoś dziwnym trafem nawet do siebie pasuje. Może pan Araya powinien wcześniej zająć się zawodowym śpiewaniem kolęd?

Komentarze (0)

Brak komentarzy w tym momencie.

Nowy komentarz