×

Sama nazwa mówi wszystko i nic. Można snuć różne domysły ale po co? Wtajemniczeni doskonale wiedzą, o co chodzi, nowicjusze mogą poczuć się lekko zdezorientowani występującą terminologią. Rozwiewamy więc wszelkie wątpliwości! Pedalboard często jest nazywany „podłogą” lub walizką. A to nic innego, jak podstawka/pokrowiec/futerał na której można umieścić pojedyncze efekty, zasilacze a także wszystko, co powinno być pod ręką, gdy gramy koncert. Możemy tam schować zapas kostek gitarowych, set listy naszych występów czy marker do rozdawania autografów gdy tłum fanów ustawi pod wyjściem z klubu. Wszystko dla własnej wygody i komfortu posiadania wszystkiego w jednym miejscu i w uporządkowany sposób. Pedalboard sprawdzi się także podczas transportu, to taki sprytny niezbędnik, w którym możemy umieścić wszystkie potrzebne akcesoria i gadżety, a potem bezpiecznie je przewieźć w każde miejsce.

Sprawdź wszystkie pedalboardy w sklepie RIFF

Wybór pedalboardu to jeden z większych dylematów przed jakimi staje każdy adept sztuki gitarowej. Ilość czynników mających wpływ na użyteczność danego produktu może powodować zawrót głowy. Przede wszystkim ważny jest rozmiar – zarówno w zakresie wymiarów, jak również pod względem pojemności. Wszystko zależy od tego, jak dużo fantów chcemy do niego włożyć i jak są duże. W świecie efektów gitarowych występują różne standardy rozmiarów tych urządzeń, jednak wielu producentów wprowadza własne wielkości puszki czyli obudowy, które potrafią namieszać przy budowaniu własnej podłogi marzeń. Niedopartą pokusą jest włożenie wszystkich efektów do naszej podłogi, należy jednak pamiętać, że im większy pedalboard, tym jest cięższy. To ma znaczenie chociażby podczas przenoszenia i transportu – zwłaszcza, jeśli niektórzy muzycy przemieszczają się środkami komunikacji publicznej. Waga podłogi zależy od materiału, z jakiej jest wykonana. Najcięższe będą wersje zrobione z drewna, natomiast najlżejsze z aluminium. 

To  bardzo ważny moment by się zastanowić nad formą naszego pedalboardu. Głównymi rozwiązaniami występującymi na rynku są walizki oraz stelaże, nie da się ukryć, że wiele zależy od własnego wyboru użytkownika. Walizki to tak zwane ”case”, często posiadają zdejmowaną pokrywę tak by gitarzysta miał lepszy dostęp do włączania swoich ulubionych zabawek. Wyłożone są w środku rzepem by efekty mogły się do nich bezpośrednio przyczepiać, bez śrub, kleju czy trytytek. To najbardziej solidne i wytrzymałe konstrukcje, budowane podobnie jak case na wzmacniacze czy gitary.  Stelaże, najczęściej aluminiowe, posiadają wiele rozwiązań technologicznych, które wygrywają nad walizkami. Otwory w głównym panelu pozwalają na lepsze planowanie „cable management”, od spodu najczęściej jest miejsce na zasilacz lub nawet patcher – urządzenie jeszcze bardziej ułatwiające pracę z naszym pedalboardem.

Kolejna kwestia wiąże się z kształtem pedalboardu. Istnieją modele, których profile układają się w kilka poziomów. Ta opcja ułatwia dostęp do efektów, o ile żaden z nich nie jest zbyt duży, aby zmieścił się na pojedynczym poziomie. Dlatego już zawczasu warto sprawdzić wymiary. 

D'ADDARIO XPND

Ciekawym rozwiązaniem jest nowy produkt marki D’Addario, pedalboard z serii XPND, który występuje w dwóch wersjach rozmiarowych. XPND to stelaż, jednak wyróżniającą funkcją jest to, że rośnie wraz z ilością potrzebnych kostek do zagrania wymarzonego koncertu. Zbudowany jest w technologii teleskopowej, która pozwala w razie potrzeby rozsunąć części, powiększyć przestrzeń roboczą  i pomieścić wszystkie efekty. Gdy nasz gig na PGE Narodowym jest za nami i w domowych warunkach potrzebujemy tylko siarczystego overdrive i tunera, w kilku ruchach możemy go zmniejszyć do kompaktowych wymiarów, wziąć pod pachę i zabrać do miejsca, gdzie wena pozwoli na napisanie kolejnych hitów. Dodatkowo do zestawu dołączone są łączniki i elementy ułatwiające podłączanie zasilania do wszystkich urządzeń. Aby zabezpieczyć i przygotować do transportu nasz pedalboard producent proponuje wytrzymałą torbę z zamkami błyskawicznymi. XPND firmy D’Addario znajdziesz w Salonach Muzycznych RIFF.

Dlaczego warto kupić pedalboard? Przede wszystkim, aby ułatwić sobie życie. Zanim gitarzysta wejdzie na scenę, musi podłączyć wszystkie urządzenia, rozplątać kabelki i ustawić efekty podłogowe. To zajmuje mnóstwo czasu i przynosi dużo stresu, tym bardziej, jeśli się okaże, że coś zostało podpięte nie tak jak trzeba. Podłoga rozwiązuje te wszystkie problemy, ponieważ porządkuje przestrzeń i podręczne fanty gitarzysty. Dlatego z jej dobrodziejstwa korzystają także muzycy akustyczni. Choć pedalboard wygląda niepozornie, jego rola może być niezastąpiona. Wystarczy ustawić go na podłodze, aby mieć pod ręką wszystko, co potrzebne podczas występu. 

Iwona Stadnicka
Zabawa ze słowem od dawna była jej pasją. Wkrótce to hobby stało się również pracą i sposobem na życie. Pierwsze copywriterskie kroki stawiała podczas studiów dziennikarskich, podejmując współpracę z lokalnym tygodnikiem, gdzie zajmowała się szeroko pojętą tematyką kulturalną. Zdobywając kolejne doświadczenia wyspecjalizowała się także w innych dziedzinach, takich jak zdrowie, turystyka, lifestyle i sprawy społeczne. Ale tak naprawdę to świat muzyki zawsze był najbliższy jej sercu. Dlatego zaczęła rozwijać pisarskie zdolności również w tym kierunku, udzielając się jako redaktor w serwisach muzycznych. Do dziś miłość do muzyki rockowej jest dla niej jak zwierciadło duszy i sposób na wyrażanie siebie. Prywatnie zasłuchana w nieco cięższych brzmieniach, choć jednocześnie przyznaje, że jej muzycznym guilty pleasure jest Lady Gaga.
Zobacz wpisy autora